Karolina Malinowska
Pozwól, że zaproszę Cię w podróż do mojego życia…
misja mama

       Oj tak… Kiedyś pojęcie „pójście do kina, nie na film” miało swoje drugie romantyczno- erotyczne dno. Choć może nie zawsze? Pamiętam swoją pierwszą randkę ever… Byłam na filmie „Air Force One” w kinie Capitol w Łodzi, z czego 40 minut przesiedziałam zatrzaśnięta w toalecie. Dobrze, że była zima bo zostawiłam kurtkę na sali, więc chłopak wiedział, że nie uciekłam 😉  

Czytaj dalej

Obejrzałam dziś kilka bloków reklamowych i wyszło mi na to, że nie kocham swoich dzieci… Szok? Nie, normalna refleksja. Nie kocham, bo nie daję im kolorowych, smacznych i cholernie (jak zapewniają ich producenci) zdrowych syropków. Bo jak któryś z Potworzaków ma katar, albo kaszel nie biegnę do apteki i nie wlewam w nich tych cudownych mikstur. Syropki to i tak „mały pikuś” w porównaniu

Czytaj dalej

Istnieje pewna prawidłowość, że  ilekroć pokuszę się o to, aby posiedzieć wieczorem trochę dłużej, mogę być pewna, że któreś z dzieci postanowi udowodnić mi, że spać trzeba chodzić o „ludzkiej porze”. Tym razem był to najmłodszy z chłopców Julianek. Pobudka nastąpiła szybko, bo po około 40 minutach od momentu, kiedy się położyłam. Z elektronicznej niani rozległo się złowieszcze „Mama!”,  zawołane najsłodszym głosikiem świata. Po

Czytaj dalej