Kochani nareszcie mamy Nowy Rok.

Piszę nareszcie, bo bardzo czekałam na jego nadejście. Jaki będzie ten nie wiem, ale na pewno postaram się go dobrze wykorzystać. Z postanowień mam jedno- pisanie bloga. Tęskniłam za tym i za Wami.

Już wiem, że 2018 przynosi mi na początku wiele ekscytujących projektów i wyzwań. Nie tylko zawodowych…

W 2017 pożegnałam swoją ukochaną suczkę Funny i strasznie mi jej brakuje. W 2017 moja Babcia Irenka dwa razy złamała kręgosłup. Końcówka 2017 roku przyniosła też dobre rzeczy, dla których zrobiło się miejsce. Wyciągnięcie ręki do starych znajomych i powiedzenie „dajmy spokój” (moja Horrordyńska ;-). Odnalezienie i poskładanie dawnych relacji z prawdziwymi przyjaciółmi (Szczawek to o Tobie). Przyniósł wiele lekcji o sobie samej, a posiadłej przez to wiedzy nie zamieniłabym na nic innego.

Przyniósł pytania i odpowiedzi. Przyniósł mnie sobie samej i za to mu dziękuję.

W 2018 będzie „Cud Miód Malina”- wiem o tym! Przyjaciółka mi przepowiedziała. <3

I takiego wspaniałego Roku Wam życzę. Przede wszystkim w zdrowiu i prawdzie, reszta sama przyjdzie.

To jak? Będziecie wpadać do mnie czasem?

 

Wasza Malina