Zaczęło się mocnym wejściem samej Queen Bey i jej opowieści o zdradach męża (czy prawdziwych, czy nie tego nie wiemy i się raczej nie dowiemy) na płycie „Lemonade”. Według mnie to płyta doskonała, kompletna i cholernie dojrzała. Nie jestem krytykiem muzycznym, ale jestem kobietą… Mój ukochany numer z tej płyty to „Love drought”, kto nie słuchał niech nadrabia 😉

 

landscape-1461533910-screen-shot-2016-04-24-at-31424-pm

 

Kolejnym damskim ostrym pierdolnięciem muzycznym, które kocham jest nowa płyta Agnieszki Chylińskiej „ Forever child”. I znów okazuje się, że natury nie oszukasz – na szczęście. Chylińska jak to Chylińska znów krzyczy- tym razem nie na nauczycieli, ale na zadane przez życie lekcje do odrobienia. Rozumiem to doskonale, bo trójka dzieci i praca, własne ambicje i kilka innych rzeczy mogą naprawdę dać do wiwatu. Z tej płyty polecam pierwszy numer „Klincz”. Skoro Agnieszka może to i my możemy!

 

0005YVC6URBAGG0K-C122

Lemoniadę lubią wszyscy, ale nie wszyscy potrafią ją zrobić. Musi być doskonała. Nie za kwaśna, nie za słodka. Ma być czymś, co orzeźwi i jednocześnie ugasi pragnienie…

 

Beata Kozidrak także postanowiła podrzucane jej przez życie cytryny wycisnąć do ostatniej kropli. I bardzo dobrze! Siła jest kobietą, a kobieta siłą! I jak widać zawsze można zacząć od początku!

 

Największym zaskoczeniem jest jednak lemoniada, którą nie tyle zrobiła co właśnie spektakularnie wylała Angelina Jolie. Najpierw wybuch totalnej miłości, której nikt nie przewidział. Dzieci, kolejne dzieci… Ale w tym wszystkim realizowanie siebie. Bycie matką, debiut reżyserski, kolejne filmy w których gra. Angelina nie zapominała o innych. Nadal pomagała biednym, poszkodowanym przez wojnę… Słabszym. Zastanawia mnie co tak silną kobietą popchnęło do takiego kroku jak złożenie pozwu rozwodowego? Siła czy właśnie słabość?

Najpiękniejszy mężczyzna na świecie nie okazał się tak piękny? Nie wiemy. Ale znów pierdolnięcie, prawda?

brad-and-ang-quote

To rok przełomowy dla kobiet. Tak myślę patrząc na wszystko, co dzieje się dookoła mnie… Bo kobiety krzyczą! Bo mogą! Bo wiedzą, że chcą! Że potrafią! Że mogą pierdolnąć! Tak!

 

W naszym kraju taką lemoniadą, jaką część z nas robiła spontanicznie był „czarny protest”. Nie będę się tu rozpisywać na temat moralnych aspektów dotyczących aborcji, bo każdy ma swoje zdanie na ten temat i ja je szanuję. Marsz był dla mnie protestem przeciwko zabieraniu nam kobietom prawa do wyboru! I piszę to jako matka trzech synów. Z pełną odpowiedzialnością. I mam do tego prawo. Jeszcze mam…

Marzycie o zmianach w swoim życiu? O rewolucji? O własnej lemoniadzie? Napiszcie o tym komentarzach, proszę.

Ja też marzę. Zaczynam jednak od siebie samej. Najpierw wycisnę z siebie ile się da. Dla siebie samej.

Moje wyzwania? W środę premiera mojej pierwszej książki, przez którą zaniedbałam trochę pisanie na blogu. Nauka włoskiego – samodzielna. Wiem, że dam radę! I cel przed świętami- prawo jazdy na motocykl. Przede mną jazdy i egzamin!

Przyznam Wam, że nie lubię lemoniady… Ale z chęcią wychylę czasem kieliszek szampana, żeby świętować swój każdy – nawet mały sukces! I tego życzę każdej z Was!

Ok Ladies Now Let’s Get In Formation!

25-beyonce-lemonade-cover.w750.h560.2x