Lubię! Lubię! Bardzo lubię!

Tak , wiem matce nie wypada, ale co tam. 😉 35 Gala KSW to było dla mnie niesamowite wydarzenie. Nie dość, że mogłam wyrwać się z moim mężem na ekstremalną randkę, to jeszcze miałam okazję zrobić „żółwika” z moim ulubieńcem Mamedem Khalidovem. Dzięki mojej niebywałej więc (nie, nie pozycji celebrytki) upierdliwości udało mi się wejść do szatni Mameda 😉 Wiem, jak nastolatka ;-), ale warto!!!

Większość moich koleżanek jest bardzo zdziwiona moją pasją do mordobicia. Kiedy mieszkałam w Nowym Jorku chodziłam czasem na inny tego rodzaju sport – wrestling. Więcej tam było sztuki udawanej, niż walki, ale świetne show. Latające krzesła… Ładne dziewczyny.

Czy wiecie kim są Ring Girls? Nie? To zapytajcie swoich facetów! To przepiękne, niewyobrażalnie zgrabne dziewczyny. Miłe, uśmiechnięte i naprawdę cool. Siedziałam więc sobie i zamiast patrzeć jak klepie Pudzian (który się do klepania nie przyznaje) gapiłam się na niejaką Justynę Gradek. Głupie to, ale aż powiedziałam jej, że jest zjawiskowa. Uściskała mnie, a ja widziałam wielką zazdrość w oczach moich kumpli i męża… Dobra. Wybaczam. Sama się gapiłam, więc jak mogę się gniewać? 😉 Justyna pozdrawiam Cię jak to czytasz! Jesteś super!

Zresztą zobaczcie sami…

13230262_472420439623458_4465357511473509382_n

 

Gala KSW ma w sobie coś niezwykłego. Ta pokazała jak z ulubieńca publiki stać się pomiotem. Mocno słowa, ale tak było w przypadku Mameda. Nie poszło mu, sam to przyznał. Oddał pas Asisowi Karaoglu, którego sędziowie uznali za przegranego. Nie polemizuję z decyzją sędziów, ale podziwiam Mameda za jego postawę. Niestety dowiedzieliśmy się, że robi sobie przerwę na rok. A szkoda…

Kibice potraktowali Go strasznie, wygwizdali, wybuczeli. Nie rozumiem, nie pojmuję. Z ciekawością obserwuję te ludzkie zachowania, buczenie, krzyczenie „Do..b mu!”, śpiewanie piosenek na powitanie zawodnika.  Różalski, który walczył z Pudzianem powitał publiczność utworem „Cała sala śpiewa z nami” Jerzego Połomskiego. Dodam, że „Różal” nie wygląda na miłośnika dancingów.

KSW to nie jest po prostu bicie się. Tak, to walka. Ale to walka przede wszystkim z własnymi słabościami i widzisz tę walkę w każdym z zawodników (nawet u Pudziana, który klepał). Dla tych, które nie wiedzą, to klepnięcie trzy razy oznacza poddanie się… W sumie Janiak, Kuba i paru innych znajomych płci męskiej, także walczyli sami ze sobą… Tak bardzo starali się nie patrzeć na Ring Girls… Tak bardzo… Polegli. K.O! Zamiast poklepać mega zgrabne pupy, mogli jedynie niczym Pudzian odklepać w ramię najbliżej stojącego kolegi trzy razy…i poddać się. Kocham Was chłopaki! Tylko Pan Prezes Apartu zachował kamienną twarz.

Ja się nie poddaję i czekam na KSW36! Bo warto!!! Wiem, a taki wieczór będzie niezapomniany!

13334774_10154214199590419_2002002367_o Pudzian i Różal

13324037_10154214199180419_1732367397_o

Mamed w akcji

13323877_10154214199295419_320797479_o

Moje Kochanie!

13288720_10154214199830419_395988589_o

Wiadomo.

13260195_986285228093636_905129003369139292_n

 

13256306_986285144760311_3788901444934781848_n

Ja z Panem Prezesem Apartu Piotrem Rączyńskim.