Uwielbiam Wielkanoc i to bardzo. Kojarzy mi się przede wszystkim z wiosną, nową nadzieją, budzącą się do życia przyrodą. To w końcu najważniejsze dni, dające prawdziwe podwaliny wierze katolickiej. O co więc chodzi z tym „olewaniem ” wielkiej nocy i nie mam tu na myśli Lanego Poniedziałku? Większość moich znajomych wyjeżdża wtedy na wakacje i niespecjalnie przejmuje się święconką, pieczeniem ciast, czy robieniem pisanek.

Czytaj dalej