Dokładnie tydzień temu wróciłam z Malinowego Raju do domu Maliny. I powiem Wam szczerze, że stęskniłam się za dzieciakami i moim cudownym mężem. Mimo to wieczorem moje ciało dopominało się o konkretny treningowy wycisk. 😉 Musiałam mu oczywiście ustąpić. Wróciłam do Warszawy, ale nie do starych nawyków!

W poniedziałek o 10 rano pojawiłam się w studiu Ewy Chodakowskiej Be Active na treningu. O nie! Przepraszam na morderczym treningu. Miałam pecha, bo prowadziła Ewcia 😉 Nie było więc taryfy ulgowej. Chociaż jakby się tak zastanowić, to u nikogo z nich nie ma takiej taryfy. Na dodatek w sobotę były urodziny Ewci- swoją drogą zorganizowanie urodzin bogini fitnessu ociekających pysznymi słodyczami było okrutne dla gości. 😉 To był wspaniały wieczór. Wracając jednak do treningu, to boję się, że zaczynam. Naprawdę zaczynam…to kochać! I tego potrzebować! Mega wspaniałe uczucie! Endorfiny max!!! Nie wszystko mi jeszcze wychodzi, nie ze wszystkim daję sobie radę, ale walczę! I się nie poddam! Już nie mogę! I co więcej…nie chcę!

Siłę dają także fantastyczne koleżanki i przyjaciółki- Ewcia, Zosia „Swój Chłop” Ślotała, boska Renia i jeszcze jedna petarda, która jest „Na językach” wszystkich i długo na nich pozostanie. Kocham Was dziewczyny.

12822089_10153963360155419_1785330793_n

I jeszcze jedna refleksja. Otaczajcie się ludźmi, którzy ciągną Was w górę. Mobilizują. Potrafią docenić. Kiedy mówisz, że fatalnie wyglądasz nie mówią tylko „zaakceptuj swoje ciało, pogódź  się z tym i nic nie rób”, tylko „skoro Ci źle to zmień to! Dasz radę! Wierzę w Ciebie”. Na tym polega prawdziwa przyjaźń. Dalej, szybciej, wyżej! Sięgaj! I nie bój się, że upadniesz- bo co jeśli zamiast tego poszybujesz?

12767416_10153963356235419_1265341304_n

 

CBgplF3UkAAPt1K

 

Dziewczyny?!!! Halo? A Wy się ruszyłyście?Piszcie koniecznie!!!!