Tydzień metamorfoz z Ewą Chodakowską jest już w połowie za nami.

Czwarty dzień, to podobno dzień kryzysu. Podobno, bo nam się podoba tu coraz bardziej! Choć mięśnie i wszystko inne boli niemiłosiernie, to z wielką radością budzę się każdego poranka, wskakuję w swoje sportowe ciuchy i biegnę na salę gimnastyczną!

12736232_10153944367130419_1834795934_n

Wiem jak trudno znaleźć czas, szczególnie kiedy ma się dzieci. Mam też świadomość tego, że kiedy długo pracujesz wracasz do domu zmęczona, musisz przygotować obiad vel kolację, uśpić dzieci to później chcesz odpocząć. Ja to naprawdę wszystko wiem i rozumiem. Sama tego doświadczyłam. I świetnie mi szło obwinianie wszystkiego ( i wszystkich), co mnie otacza. Tłumaczenie się brakiem czasu…

Ale kiedy przychodzi wieczór, albo mały idzie na drzemkę to czy ja naprawdę w ciągu całego dnia nie jestem w stanie znaleźć tych 30 minut? I zdałam sobie sprawę, że jestem. I to bez trudu, bo jak tylko masz ochotę to się da. Znam wiele mam które, mają dzieci, za to nie mają pieniędzy. Które pracują na cały etat i biorą nawet nadgodziny, żeby starczyło im do kolejnego miesiąca. I One potrafią znaleźć czas na ćwiczenia, celebrują go i co najważniejsze potrafią wykorzystać co do sekundy. Mało tego, często ćwiczą przy swoich dzieciach!

Podobnie jest ze zdrowym odżywianiem. Prawdę mówiąc, też byłam jedną z tych, które mówiły, że to dla tych, którzy mają czas i pieniądze. Dziś wiem, że to dla tych, którzy są świadomi. Bo zdrowia dieta nie jest fanaberią, ona powinna być czymś normalnym. Pizza i ryba do ugotowania na parze z marchewką kosztują tyle samo. O nie! Przepraszam! Zaangażowanie jest inne! Tu musisz coś zrobić samemu, a nie jest podstawione pod nos.

Kiedy wczoraj na treningu z Lefterisem myślałam, że już nie dam rady, ten zaczął nas motywować w dość osobliwy sposób… Podczas wykonywania deski prosił żebyśmy docenili jak długo trwa minuta i jak wiele w tym czasie możemy zdziałać. Każda dodatkowa pompka była dedykowana tym, którzy uważają, że cytuję „ketchup to zmielone pomidory, a nie cukier” 😉 Działało świetnie!

A przy okazji. Jakim prawem, ktoś ocenia to czy ja zostawiam dzieci na tydzień, czy nie? Nie jestem wyrodną matką, kocham swoich chłopców najbardziej na świecie! Ale moje dzieci mają też wspaniałego Tatę, który doskonale daje sobie radę i jest dla mnie wielkim wsparciem! I nie! Nie mam wyrzutów sumienia, bo sumienie gryzie mnie wtedy, kiedy kiedy mam lenia! Moje dzieci doskonale wiedzą po co tu jestem! Więc zanim ocenisz bezpodstawnie jakąś Mamę, zastanów się czy nie warto posprzątać najpierw na swoim podwórku!

Życzę Wam dużo wytrwałości!

12736227_10153944363385419_1815044551_n