Dziewczyny nie będę pisać wiele, wymądrzać się, moralizować. Nie będę też pisać jak bardzo nie chce mi się ćwiczyć, ruszyć tyłka, zrobić treningu. Jak bardzo nienawidzę patrzeć na siebie w lustrze, jak wiele czasu zmarnowałam i jak wiele wymówek wymyśliłam.

Ostatnio rozmawiałam z Ewą Chodakowską i dostałam od Niej opierdol. „Malina za bardzo się obnosisz z tym, że tak bardzo Ci się nie chce. Zamiast gadać, że musisz zrobić trening, to po prostu idź i go zrób. Nie możesz ciągle pokazywać tym wszystkim kobietom, że nic nie robisz! Zacznij robić i być dla nich wzorem”. Przyznaję… Zabolało. Dało do myślenia i przede wszystkim zmobilizowało. Dlaczego? Bo było prawdą.

Cytując moją tajemniczą przyjaciółkę: „Jak nie masz pary w dupie, żeby to zrobić dla siebie to zrób to dla innych”. 😉

I oto jestem. Poszłam. Byłam. Najtrudniej było wyjść z domu, a później radość. Wielka. I choć ból wszystkiego był  równie wielki, było warto!

Dziewczyny podkręćcie parę w tyłku i marsz na siłkę, albo przed telewizor i włączyć Chodakowską! Damy radę! Znajdziemy czas! Bo jak nie my, to kto?

Kocham Was!

Piszcie jak się mobilizujecie, albo dlaczego się nie udaje. Uwielbiam czytać Wasze komentarze. <3

12674449_10153916319535419_1231941188_n