Kiedy Twoje dziecko zaczyna szkołę zmienia się wiele rzeczy. Nie ukrywam, że już teraz towarzyszą mi i stres i ekscytacja z tym związane. Ale, skoro moja Mama to przetrwała to i ja dam radę. Fredzio, jak wiecie ma dwóch młodszych braci, z jednym z Nich- Christiankiem dzielił do tej pory pokój. Przyszedł jednak czas na zmiany 😉 Jako zapobiegliwa matka, już wcześniej zaplanowałam rozdzielenie Potworzaków, nie sądziłam tylko, że przyjdzie to tak szybko ;-( Czas leci, pędzi na oślep i nic się nie da z tym zrobić. Trzeba więc wziąć byka za rogi i do owych zmian spróbować się przystosować. Wariactwo z tym wszystkim! Ale matka uparta to matka skuteczna! Nie poddam się i sama zrobię ten remont! I nie dam się wtrącać Olivierowi! O!

To niesamowite, jak różni potrafią być bracia. Fredzio to fan Star Wars i Avengers, z kolei Christian kocha wszystko, co związane z piratami, Piotrusiem Panem i Nibylandią 😉 Postanowiłam więc, że urządzę im pokoje w takim stylu 😉 A co! Niech mają swoją wymarzoną przestrzeń.

Pamiętam, że ja z moim młodszym bratem (więcej o Nim TUTAJ) mieszkaliśmy w malusieńkim pokoiku razem przez wiele, wiele lat. To były wspaniałe czasy 😉 Biliśmy się co prawda, ale kiedy trzeba było, trzymaliśmy sztamę. Ja wieszałam nad łóżkiem plakaty z „Bravo Girl „ (tak, przyznaję się 😉 jestem dziś stara, więc mogę się przyznać), a Piotrek wycinki z komiksów.

Kiedy było ciemno, a ulicą obok przejeżdżał samochód na suficie pojawiał się taki odblask od świateł, poruszający się z prędkością samochodu. Mówiliśmy na to „tratwa” i zafascynowani patrzyliśmy w górę ,marząc dokąd nas zabierze.

Jako dzieciaki, kiedy nie mogliśmy zasnąć skradaliśmy się do maleńkiego przedpokoju, żeby zajrzeć do pokoju Mamy i zobaczyć, co też tam ogląda. Najczęściej była to „Niewolnica Isaura”. Najbardziej fascynowało nas „997” Michała Fajbusiewicza – do dziś to pamiętam. Straszliwe wycie syren milicyjnych i grobowa muzyka z czołówki. Z jednej strony to było takie ciekawe, bo zakazane. A z drugiej dla małego dziecka wręcz przerażające. No i świadomość, że takie rzeczy kręcą w naszym mieście…W Łodzi.

Przed zaśnięciem opowiadaliśmy też sobie różne historie. O szkole, o tym co się działo na podwórku. Wiecie 😉 o życiu.

Ech Młody. To były fajne czasy… Biedne, ale fajne.

Wracając jednak do mojego remontu. Nie miałam dużo czasu, bo tylko trzy dni na postawienie ścianki działowej, odmalowanie wszystkiego, ustawienie mebli i powieszenie gadżetów. Tylko, bo po trzech dniach Potworzaki wracały z wakacji u Teściowej.

Ściankę pomógł postawić mi kuzyn. Z malowaniem było trudniej, ale dla kobiety nie ma rzeczy niemożliwych! Ciocia Bożenka i Mama pomogły ze sprzątaniem po. I jakoś dałam radę. 😉

Chłopcy byli zachwyceni i chętnie pomagali układać swoje rzeczy na półkach. Przy okazji udało mi się zrobić porządek w zabawkach i książkach.

Urządzanie dziecięcych pokoików to bardzo ciężka sprawa, wbrew panującym przekonaniom. W trendzie są pokoje w stylu skandynawskim- piękne i czyste, w których prawie nie ma rzeczy. Bardzo mi się podobają, ale… Ale w gazetach, na zdjęciach. W moim przypadku kompletnie się nie sprawdziły. Lubię minimalizm, ale lubię też praktyczne zastosowania. Chłopaki interesują się różnymi rzeczami, a ja nie mam zamiaru im tego zabraniać tylko dlatego, że nie pasuje mi to do feng shui w mieszkaniu. Bo i Angry Birdsy i Spider Man, oraz „Jake i piraci z Nibylandii”,  nawet Lord Vader dadzą radę. A w odpowiednich proporcjach nie muszą wkurzać.

Większość gadżetów udało mi się znaleźć na Allegro w rozsądnych cenach. Moje ukochane naklejki pochodzą z http://roommates.com.pl i polecam je z całego serca, bo są warte każdej wydanej na nie złotówki. Nawet jak źle nakleisz, bez problemu możesz je przekleić w inne miejsce kilka razy.

Proporczyki do pirackiego pokoju pochodzą ze sklepu z gadżetami imprezowymi i kosztowały 8zł 😉 Wykonane są z folii. Pufa rekin podpatrzona ze strony Fiorentino

Poduszki do pokoju Star Wars kupiłam na Allegro, podobnie jak naklejkę.

Meble zaś, to dzieło marki Fiorentino. Przywieźli, skręcili szybciutko i tyle ich widziałam. Fachowcy jakich mało! Meble wybrałam te najbardziej według mnie przyszłościowe. Zależało mi na tym, aby były stabilne i porządnie wykonane. Dużo miejsca i na ciuchy i na zabawki, gry i inne duperele. Zakochana jestem w biurku. Sama, jako dziecko marzyłam o takim, które miałoby szafkę na książki. Fredzik już przy nim siedzi i pisze literki 😉 Żeby nie było, że Go zmuszam- sam pisze, bo lubi.

Czy podoba Wam się moje dzieło, czy nie – sami napiszcie. Dla mnie najważniejsze, że Potworzaki szczęśliwe. Pozdrawiam.

Aha! Jak ktoś ma do oddania ster, albo kotwicę to chętnie przyjmę 😉 Serio 😉

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

IMG_7421

FullSizeRender
FullSizeRender

FullSizeRender

IMG_7419