Dziś miałam przyjemność wziąć udział w sesji zdjęciowej dla magazynu „Joy”. Przyznam, że w obecnym stanie sesje mnie stresują. Wiem, że mam twarz z którą mogę zrobić wiele, ale ciało… No cóż. „Playboya” to ja raczej nie zrobię 😉 Raczej na pewno jak to mówią! Kocham pracę przed obiektywem i przyznam, że dostarcza mi ona wiele radości.

Dziś miałam na planie wymarzony team! Fotografem był Piotr Porębski, to zaszczyt pracować z kimś takim. Pamiętam jak kiedyś robił mi zdjęcia do „Gali”, to była jedna z najpiękniejszych sesji jakie w życiu miałam.

karolina-malinowska-mam-swojego-aniola-7226_l

g

1041571242206480

 

Uwielbiam te foty 😉

Włosy robił mój mistrz i cudowny kolega Piotr „Wasyl” Wasiński. Makijaż to dzieło mojej przyjaciółki Joanny Wiły. Stylizacja Justyna Moraczewska i Jej wyjątkowo śliczny i miły team. Nasze „dzieło” będziecie mogli podziwiać w lipcowym numerze magazynu „Joy”.Dziękuję za cudowny dzień Kochani!

Na sesję pojechałam tramwajem, bo dostanie się do centrum z mojej strony Wisły samochodem jest niemożliwe! Dotarłam na czas 😉 Wszyscy byli super mili. I nawet Redaktor Naczelna zaszczyciła nas swoją obecnością, co bardzo sobie cenię. To wyraz szacunku dla „bohatera”sesji. Nie umiem „gwiazdorzyć” i już się chyba nie nauczę. Jakoś nigdy nie było mi to do niczego potrzebne;-) Jedyne o co poprosiłam to puszka Coca Coli 😉 To chyba ok, co? Kazali mi zgrywać gwiazdę, bo się dziwnie czują 😉 Wzięłam więc łyka Coli i mocno nafukanym tonem powiedziałam „Ta Cola smakuje jak Pepsi! To skandal!”. Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem i to był koniec mojego gwiazdorskiego focha! A później ruszyliśmy pełną parą!

A oto przedsmak sesji. Zdjęcia backstage zrobiła Aśka 😉 za co Jej dziękuję.

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender

FullSizeRender