Dziś stałam się „bohaterką” portali plotkarskich za sprawą swojej wypowiedzi o Ewie Chodakowskiej. Oczywiście opluto mnie za użycie słowa „zakon” i „Matka Boska Chodakowska”… Zastanawiam się po pierwsze czy dziennikarze kojarzą termin „metafora”, i czy my wszyscy jesteśmy naprawdę aż tacy poprawni? Oburzeni moim żartobliwym tonem wypowiedzi internauci zaczęli pluć i krzyczeć! Oczywiście klawiaturą, czyli jak to wielbią najbardziej. Wyznawcy hejtu, są przecież dobrymi Chrześcijanami. Nieznającymi ani litości, ani umiaru, ani ortografii. Znają się za to na ludziach i to jak! Chociaż nie, przepraszam celebryta to nie człowiek! To jeno celebryta 😉

Dowiedziałam się, że cytuję „Malinoska inteligencjom nigdy nie błyskała”. Przyznaję się, nie „błyskałam” 🙂 Wyglądam i mówię jak chora psychicznie. Jestem paszczurem (to już dawno ustaliliśmy;-) . A oto hity ze szczekającego portalu. Uwaga! Lecimy! Zapnijcie pasy! Pisownia oryginalna.: „Malinawska, jebnij się w swój gumowy ryj. Zyczę Ci powrotu do psychicznego zdrowia lampucero. Błąd. Nie powrotu, bo niby do czego?”, „Bluznisz dziwko malinowska”, „A zeby cie pan Bog pokaral pusta dzido to potem po kolanach do kosciola pojdziesz a nie do konia chodakowskiej”…

I od razu przypomina mi się modlitwa z „Dnia Świra”, pamiętacie?  „Gdy wieczorne zgasną zorze. Zanim głowę do snu złożę. Modlitwę moją zanoszę. Bogu ojcu i synowi, dopierdolcie sąsiadowi. Dla siebie o nic nie proszę, tylko mu dosrajcie proszę. Kto ja jestem? Polak mały. Mały zawisły i podły. Jaki znak mój – krwawe gały. Oto wznoszę moje modły, do Boga, Marii i Syna, zniszczcie tego skurwysyna. Mego brata sąsiada, tego wroga, tego gada. Żeby mu okradli garaż, żeby go zdradzała stara, żeby mu spalili sklep, żeby dostał cegłą w łeb, żeby mu się córka z czarnym, i w ogóle żeby miał marnie. Żeby miał AIDS i raka. Oto modlitwa Polaka.”

W sumie i tak powinnam się cieszyć, bo jak poczytałam co piszą o innych to aż mnie zamurowało. I zastanawia mnie tylko jedno. Po co? Dlaczego czujemy potrzebę tak strasznego opluwania innych? Oby tylko dowalić, obsmarować tyłek, a później w niego kopnąć. Skąd popularność takich portali? Dlaczego tak łatwo oceniamy? Wiele odwagi dodaje anonimowość. Złuda, że w sieci jesteśmy bezkarni. Nie jesteśmy. Mało tego, służymy za motorek napędowy do zarabiania pieniędzy przez portale karmiące się naszą zawiścią.

Z drugiej strony patrząc na komunikację między samymi komentującymi widać jaki to wszystko ma poziom…Brukowy. I na brukowcach także tych on line biznes się kręci!

Komentarzy nie czytam i czytać nie będę- dziś to był wyjątek. Bo i po co? Nie lepiej pójść poćwiczyć? Lepiej!

Kochani komentujący w Waszej intencji zrobię szybki skalpelek, później paciorek (za Was także) i spać. Bo ja w przeciwieństwie do Was muszę jutro „błyskać inteligencjom” na planie swojego programu, a Wy nadal tylko napieprzać w klawiaturkę.

Wasz Paszczur.

Pojedyncze, 18.05.2015 o 23.35