Zaszalałam 😉 Rzadko zdarza mi się zauroczyć jakimś produktem, bo należę do tych wybrednych. W tym sezonie pojawiło się jednak coś, co skradło moje serce i dało jeszcze większego kopa do dbania o siebie. Tatuaże… Nie, nie takie bolące. Takie błyszczące. Tego lata zdecydowanie wybieram opcję „na bogato”. Udałam się więc do Sephory i kupiłam The Glam Tattoo. Są naprawdę piękne. Nie mogę oczywiście nie

Czytaj dalej