Dziś wybrałam się po zakupy na bazar na Rondzie Wiatraczna. Uwielbiam to miejsce. Wietnamczycy, Ormianie i Polacy. Co sprzedają? Ano wszystko!  Warzywa, owoce, kwiaty, ciuchy, zabawki, maści na wszystko, srajtaśmę. Starsze panie zachwalają robione przez siebie pierogi, ciasta i wciskają Ci na siłę „Złociutka najlepsze jajeczka na świecie. Świeżuteńkie!”. Mam tam swoje ukochane miejsca. Pana u którego zawsze kupuję ziemniaki, włoszczyznę i jabłka, który

Czytaj dalej