Dzisiejszy dzień był naprawdę piękny. Słońce i ciepła temperatura, zieleń do około i presja. Tak, presja. Żeby wreszcie się ruszyć i coś dla swojego ciała i samopoczucia zrobić. Cała Polska biega, rano w południe i wieczorem, a nawet nocą (sama widziałam). Maraton. Każdy ma swój, ja codzienny z dziećmi. Czasem się zastawiam gdzie jest moja meta, ale chyba jeszcze miliony kilometrów przede mną. Nie biegam, nie mogę. Lekarz zabronił, bo stawy, serducho itd. Odkryłam za to szybkie chodzenie (no może nie jak Korzeniowski, ale coś w tym stylu). I sobie chodzę. Sama ze sobą. Kiedyś chodziło się z chłopakiem. Ja chodzę z muzyką. Przez tę godzinę mam swój świat. Świat myśli i doznać, stawiania sobie nowych celów, ale także odpuszczanie rzeczy niewartych uwagi. Taki mój świat, niesiony muzyką RNB, którą kocham. Ten dzisiejszy trening był momentem, żeby spojrzeć na piękno przyrody. Na to jak inna jest od nas ludzi. Nie czeka, aż ją ktoś obudzi, sama kiedy tylko poczuje pierwsze podrygi ciepła rozkwita, rozwija się. I choć nawet czasem przyjdą na chwilkę mrozy, to prędzej czy później Polska eksploduje zielenią! Uwielbiam wiosnę. Wolę ją nawet od lata. Wiosna ma w sobie mega energię, a ja postanowiłam dziś trochę się nią doładować. Było cudownie.IMG_2477 IMG_2474 IMG_2472 IMG_2464 IMG_2467 IMG_2468 IMG_2469 IMG_2470 IMG_2471

 

Patrzę na siebie i po raz kolejny mówię sobie, że nie jest dobrze. Przyznam nawet, że jest źle. Ale się nie poddam! I jutro też ruszę tyłek na trening. Bo ten mój dzisiejszy dzień sprawił, że znów mi się chce walczyć! Nie tylko z samą sobą, ale przede wszystkim o siebie!

Całuję Was mocno.

 

IMG_2478