Kiedy pracowałam jako modelka, uwielbiałam chodzić po wybiegu.  Pokazy mają w sobie coś ze sztuki. Pamiętam jeden z nich. Niezwykły show Alexandra McQueena w Londynie, kiedy chodziłyśmy jakby w zamkniętym akwarium. Miałyśmy wyglądać na totalnie nieobecne. Na finale musiałyśmy stanąć jak najbliżej szyby… Nagle znajdujące się na środku „wybiegu” małe akwarium wybuchło, a z jego środka wyleciały tysiące motyli, a widzom ukazała się dziwna

Czytaj dalej