Dzisiejszy dzień był dla mnie nowym wyzwaniem. Zaczęłam nowy projekt. Prowadzę rozmowy z wyjątkowymi ludźmi. Chcę pokazać ich drugą stronę, czasem bardzo prywatną… Zaskakującą, śmieszną i wzruszającą. Pytam ich nie o receptę na życie, ale o wskazówkę w jaki sposób pogodzić swoich kilka ról w tym życiu. Jak odnaleźć równowagę, balans. Jak pozostać sobą… I choć drążymy temat jak woda skałę, to o laniu wody nie było mowy!

Moimi pierwszymi gośćmi byli Sonia Bohosiewicz oraz Jakub Wesołowski. Dwoje świetnych aktorów i takich samych ludzi. Trudno zasiąść z przyjacielem ( z Kubą znamy się ponad 10 lat) i pogadać inaczej niż kiedyś. Niby mniej intymnie – bo wokół kilkunastoosobowa ekipa, niby inaczej – bo nie tylko dla naszych uszu i umysłów, ale jednak na tyle głęboko i wnikliwie, by podczas tej rozmowy czegoś nowego o sobie i dla siebie się dowiedzieć. Nie naruszając przy tym granicy zaufania. Prywatnych tajemnic. Dawno już nie mieliśmy okazji pogadać tak od serca. Wiecie, po prostu, skupić się na rozmówcy. Pytać. Słuchać. Rozumieć.

Oboje zabiegani, ja zajęta pracą, Potworzakami, domem. Kuba praca na planie, jednym czy drugim, hotel, żona, treningi, deficyt czasu. Udało nam się nie tylko porozmawiać, ale i spojrzeć na siebie inaczej. Już nie siedział na przeciwko mnie chłopak, którego dobrze znałam, ale intrygujący facet jakim się stał. Kiedy? Nie wiem. Wiem tylko, że nadal w tym wszystkim udało się zachować prawdziwość i szczerość. Wieloletni sentyment. Ciekawe doświadczenie. Nie tylko zawodowe, ale także prywatne. I jak zawsze sms na koniec: ” Było w punkt. Dobrą formułę obrałaś”.

Ty też Kubciu 😉

Czym uwiodła mnie Sonia? Otwartością, prawdą i 100% kobiecością. Nie chodzi mi tylko o fizyczność, ale o jej wnętrze. Szacunek do ludzi, radość. Wejście z uśmiechem, pomimo tego, że musiała dojechać do mnie 60km 😉 Cudownie postrzelona kobieta, którą udało mi się okiełznać, a nawet trochę otworzyć. To taki typ, z którym chcesz konie kraść i wiesz, że możesz! Ciekawie rozmawia się z kimś takim o równowadze.

To był dobry dzień. Spędzony w cudownym miejscu. I choć ten projekt rodził się w bólach i jest dla mnie mega wyzwaniem to jestem szczęśliwa, że biorę w nim udział. Cieszę się, że te rozmowy staną się i Waszym udziałem.

Spokojnie, napiszę gdzie i kiedy 😉 Jako przedsmak kilka fotek z planu

IMG_1909

IMG_1907

IMG_1908

IMG_1911

 

IMG_1905

IMG_1906