Ostatnio na świat wypłynęła afera z pseudo modelkami bawiącymi się w Dubaju z bogatymi mężczyznami. Szok i niedowierzanie, ale widocznie tak wygląda dzisiejszy świat… Ale na pewno nie świat mody.

Bycie Modelką to jedna z najwspanialszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały. Dzięki tej pracy poznałam wielu cudownych ludzi jak Karl Lagerfeld, czy Miuccia Prada. Nigdy, ale to nigdy nie otrzymałam żadnej dwuznacznej propozycji. Kiedy jest się kobietą z zasadami, żadnemu facetowi nie przyjdzie nawet do głowy zasugerowanie jakiejś niemoralnej sytuacji. Imprezy, narkotyki, alkohol- oczywiście, że możesz się z tym spotkać, jeśli sama ich szukasz to nawet natychmiast.

Zaczęłam pracować mając lat 15, harowałam jak dziki osioł, ciągłe sesje i wyjazdy. Zasypiasz w Paryżu, a budzisz się w Nowym Jorku. Marzysz, nie o balandze, ale o tym żeby położyć się do łóżka i zasnąć. Ta praca to spełnienie marzeń i choć wymaga od Ciebie bardzo wiele poświęcenia, to równie dużo daje.

Ja, dziewczyna z Łodzi nigdy nie zobaczyłabym tylu miejsc. Zresztą kiedy Dariusz Kumosa właściciel agencji Modelek Model Plus zaproponował mi podpisanie kontraktu w Warszawie, nie było mnie nawet stać na bilet PKP, żeby do stolicy przyjechać. Ten zawód zmienił życie moje i mojej rodziny. Jestem za to wdzięczna każdego dnia.

Na to, żeby nazywać mnie prawdziwą Modelką zapracowałam sama. Nie tylko wyglądem – mam gębę, którą łatwo zmienić i to zawsze był mój atut. Choć mam urodę dyskusyjną, to w biznesie modowym działało to in plus. Chodziłam u największych projektantów: Prada, Miu Miu, Chanel, Vuitton, Missoni, Marc Jacobs, Moschino, Armani, Gucci i już nawet reszty nie pamiętam. Byłam pierwszą modelką fotografowaną przez Karla Lagerfelda do kampanii Jego linii Lagerfeld Gallery. Nie zliczę sesji do magazynów i kampanii reklamowych.

Po co to wszystko piszę? Bo kurwica mnie bierze jak czytam o „modelkach” wyjeżdżających do Dubaju i będących Paniami do towarzystwa. To nie są Modelki i proszę ich tak nie nazywać. To są prostytutki. Koniec. Nie oceniam, nie znam, są dorosłe niech robią co chcą, ale niech nie nazywają siebie modelkami. Pokazywanie dupy, nie jest tym samym co pokazywanie ubrań na wybiegu. Nie mylmy tego. Modelkami są Anja Rubik, Ania Jagodzińska, Magda Frąckowiak czy Zuzia Bijoch.

Udzieliłam wypowiedzi do „Newsweeka” na ten temat. Podpowiadałam czym powinni się kierować rodzice wybierając agencję dla córki modelki, oraz na co powinny zwracać uwagę same dziewczyny. Przytoczyłam też historię (jako anegdotę) iż sama niedawno znalazłam takiego maila z zaproszeniem w swojej skrzynce na FB. Żadnych wiadomości zaczynających się od „Hello beautiful model” nie czytam. Po prostu kasuję. Dlaczego? Bo jak ktoś pisze do mnie beautiful już wiem, że źle widzi. A model to ja byłam dawno. Out. Kosz.

Szkoda, że z całego materiału tylko to zdanie krąży po necie, ale jak widać redaktorzyny nic innego wyciągnąć nie potrafią. Sensacja tańsza niż wynagrodzenie owych panienek.

Co do Dubaju, byłam raz. Prywatnym samolotem. Ja i kilka dziewczyn. Pięknych dziewczyn. A z nami starszy, mega bogaty mężczyzna… Karl Lagerfeld. Lecieliśmy z ekskluzywnym pokazem Chanel dla tamtejszych księżniczek.

Co do szejków, chętnie! Bardzo! W McDonaldzie za 5zł! Stać mnie! Bez wyjazdów.