Postanowiłam dziś zostać małą egoistką. Tylko przez dwie godziny, ale jakie wspaniałe. Ostatni tydzień nie jest dla mnie łaskawy. Mama w szpitalu, rodzinne kłopoty, Babcia pod opieką. Plus dom i plus trójka dzieci. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu i Pani Premier za przedszkola. 😉 Oprócz tego oczywiście praca, dopinanie projektów i mnóstwo zawodowych spotkań…

Dziś jednak wyrwałam dwie godzinki dla siebie i udałam się na Bielany do mojego ukochanego Ekert Nails na manicure i pedicure. Nie wiem na czym to polega, ale jak kobieta ma zrobione paznokcie to już nawet jej wielka pupa tak nie przeszkadza. Macie tak? Ja mam. Mam też totalnego świra na punkcie zadbanych rąk, więc trzeba było się ruszyć. Niby nic, prawda? Dwie godziny… Ale dla mnie to było spełnione marzenie. Siedziałam, piłam kawę, oglądałam telewizję i jedyne co zajmowało moją głowę to wybór koloru lakieru. Cudownie.

IMG_0189      IMG_0190      IMG_0196

Oczywiście, po skończonym manicure spojrzałam na zegarek i już szkoda mi było kolejnych 60 minut, no bo tyle można zrobić! Pojechać, załatwić, odebrać, kupić, dopilnować…W sumie po co mi te pomalowane paznokcie? Nigdzie teraz nie wychodzę itd…

Ale zostałam. Dla siebie samej. Także po to, żeby udowodnić sobie, że świat się beze mnie nie zatrzyma! Nic się nie zawali… Tu nie chodzi o to co robisz. Nie musisz mieć wyrzutów sumienia, że przez chwilkę będziesz najważniejsza sama dla siebie. Tylko Ty i Twoje myśli, a jeśli jeszcze uda Ci się je wyciszyć na te dwie godziny… Ni cholery! Pieprzony ZEN… Coś takiego nie istnieje! Nie w życiu dzisiejszych kobiet (o matkach nawet nie wspominając)! Ciągła biegunka obowiązków, a jak nie obowiązków to pomysłów na to, co jeszcze by zrobić, zdziałać, wymyślić. Masakra!

Siedzę i myślę… Podjechać na Halę Mirowską po jajka, bo te od ukochanego Wujka Tadzia się skończyły. Kupić babci leki. Właśnie, muszę umówić babcię do lekarza… Tylko gdzie? Ok, poszukam w internecie gdzie robią badanie kapilaroskopia. Co to jest za nazwa idiotyczna? Trudno. Jak zwał tak zwał, trzeba zrobić. O! Dzieci odbiorę wcześniej. Pogoda taka sobie, więc niech nie siedzą w tym przedszkolu. Pogramy w domu w gry. Albo włączę im bajkę. Ale to mało wychowawcze. Znów trudno. Zmuszanie dzieci do robienia tego czego nie chcą, też nie jest wychowawcze. Lody kupię. Dla babci, bo chciała. Muszę odpisać na dwa maile. Pójść do Urzędu Miasta odebrać Kartę Dużej Rodziny. Tylko z dziećmi mam iść? Będą łazić po urzędzie i się nudzić… Trudno 😉 Dam sobie radę! No i dynia! Dynię muszę kupić na bazarku koniecznie! Coś jeszcze miałam zrobić… Tylko co? A!!! Wiem! Kartkę urodzinową dla Teściowej kupić! Ok, czyli Empik jeszcze bo tam są najładniejsze…. Dobra, zrobię to wszystko, ale teraz się relaksuję….Czas dla mnie.

IMG_0193        IMG_0192        FullSizeRender

Opieram głowę o mięciutki fotel, zamykam oczy i słyszę już tylko… SKOŃCZYŁAM PANI KAROLINO!

Co???!!! Ale jak to? Już? Ale to jest mój moment!!! Patrzę w dół na stopy- faktycznie skończone. Perfekcyjnie wypielęgnowane i pomalowane. No jak to? Ona to w 5 minut tak?  Jak tak można? Patrzę ukrycie na zegarek węsząc podstęp… Minęła godzina. Godzina. Ja się pytam kiedy?

 

IMG_0188        IMG_0191          IMG_0194