Mój ukochany mąż wyjechał, a ja?! Ja po odebraniu Potworzaków z przedszkola, wodnej wojnie w łazience  (pistolety na śmigus dyngus już w sprzedaży ;-). Podaniu kolacji, przeczytaniu bajki, odpowiedzeniu na kilka egzystencjonalnych pytań – Mamo, dlaczego urodziny Pana Jezusa obchodzi cały świat, a moje tylko rodzina?!!! I zwycięstwie polegającym na całkowitym pokonaniu Trójgłowego Smoka (czytaj: dzieci śpią), zaczynam swój wieczór!!! Oł je!!! Wskakuję więc w swoje „szare anty gwałty”, zwane powszechnie dresami. Nakładam na twarz maskę. Podobno mam po niej wyglądać pięknie, młodo i ogólnie ma być szał! Siedzę więc na kanapie przed telewizorem, oglądając TVeNd. Piję pyszny „pietruszkowiec”, czyli damski odpowiednik piwka na samotne wieczory- napój z natki pietruszki. Na szczęście smakuje lepiej niż wygląda.

FullSizeRender

Piłuję paznokcie, wgapiam się w Mameda Khalidova i nie muszę udawać, że mi się nie podoba 😉 Później seks, ale nie wyobrażajcie sobie, „Sex w wielkim mieście” po prostu. A później będę już tak zmęczona, że padnę i zasnę na łóżku w dresach. I będzie cudownie!!! Aż do 6.30 rano, ale zawsze to parę godzin snu 😉

Lubię te momenty… Nie tęsknię za nimi, ale kiedy się zdarzają staram się je „celebrować” jak mogę najfajniej. Bez stresu i zastanawiania się czy ogoliłam nogi 😉 Mogę sobie iść spać w skarpetkach, bo posmarowałam stopy gigantyczną ilością kremu! I choć nad ranem okaże się, że wylądowałam w łóżku z dwoma facetami… bo Potworzaki przyjdą nad ranem do naszego łóżka mam te kilka godzin! I dobrze je wykorzystam!!!

Przepraszam! Kończę! Mamed wrócił na wizję!!!

Dobranoc Kochanie. Daję sobie radę, choć tęsknię bardzo 😉 <3