Na tapczanie siedzi leń, wpieprza chipsy cały dzień… czasem stuknie w klawiaturę, by napisać jakąś bzdurę. Jechałam dziś tramwajem odwiedzić Mamę w szpitalu, a że do dość długa trasa musiałam przejechać prawie całe miasto. Uwielbiam takie podróże. Gapię się za okno, w różowych słuchawkach leci sobie miła muzyczka (dziś U2 i Perfect), uśmiecham się do ludzi, czasem podsłuchuję o czym mówią… Jazda po polsku,

Czytaj dalej