Posiadanie rodzeństwa ( szczególnie młodszego) do pewnego momentu życia jest największą karą, jaką mogli zafundować Ci rodzice. Znam to nie tylko z pozycji siostry, ale też dziś obserwuję to zjawisko będąc mamą trzech chłopców… Największym, a jednocześnie najmniejszym złem wcielonym, czyli najmłodszym bratem jest Julianek (1,5 roku), zwany także przez Fredzia i Christiana „Mamo weź go!”. Julcio w każdej zabawie robi za Godzillę. No bo wiadomo, że jest zbyt mały, aby już samemu budować i na tyle duży by siać klockowe spustoszenie.

Ja też mam młodszego brata -Piotra 😉 i dziś nie potrafiłabym sobie wyobrazić bez Niego życia. Jako dzieciaki często się biliśmy i kłóciliśmy. Potrafił mnie zamykać w zimie na balkonie (ubraną tylko w piżamę). Dostałam kiedyś w prezencie kasetę magnetofonową Ace Of Base i byłam tak szczęśliwa, słuchałam jej całymi dniami. Znałam wszystkie piosenki na pamięć. Mój brat nie był fanem tej grupy (naprawdę nie wiem dlaczego 😉 i ponieważ nie mógł już znieść jak drę się do dezodorantu „I saw the sign…” pociął mi moją ukochaną taśmę nożyczkami! Jak ja Go wtedy nienawidziłam! Tak samo jak wtedy, kiedy nabijał się z moich chłopaków. Albo jak czytał mój pamiętnik! Kiedy stłukł mamie serwis do kawy i pobiegł na skargę, że to ja, choć nawet nie wiedziałam, że coś się potłukło.Takich sytuacji było mnóstwo, ale zawsze trzymaliśmy się razem!

 

IMG_6769

Jako dzieciaki mieliśmy bardzo szczęśliwe choć biedne dzieciństwo. Zawsze umieliśmy trzymać sztamę. Bo najważniejsze to móc na siebie liczyć! A ja mogłam zawsze. Wiecie, co szczególnie pamiętam? Jak pomagał prać mi spodnie. Nie mieliśmy pralki, tylko taką tarkę, na której tarło się ubrania i On zawsze pomagał mi prać jeansy, bo wymagało to dużej siły. 😉

Pamiętam jak wyjechałam na miesięczny kontrakt do Tokio dla Yoji Yamamoto, który zgodził się także na to, aby poleciał ze mną brat. To było spełnienie Jego marzeń. Zwiedzaliśmy zabytki, chodziliśmy po targach rybnych, oglądaliśmy małe pandy w tokijskim zoo. To był fajny czas. Był ze mną w Paryżu i Londynie. Dzięki mojej pracy mogłam mu pokazać kawałek świata. Młody, bo tak Go nazywam był też dla mnie zawsze wsparciem, kiedy włączała mi się tęsknota za domem, czy kiedy byłam zmęczona i miałam dość.

Często słyszy się o mega kłótniach między rodzeństwem, a przecież to najbliższe dla nas osoby. I choć wiem, że nie jest momentami łatwo, warto czasem wyciągnąć rękę.

Z moim bratem mogę pogadać o wszystkim, a czasem słowa nie są potrzebne. I choć nie zawsze zgadzam się z tym co mówi, to szanuję jego decyzje i punkt widzenia. I choć już dawno przestał być malutkim Piotrusiem, tulącym się do misia Kacperka, albo słodkim muchomorkiem na balu w przedszkolu. Dla mnie na zawsze pozostanie młodszym bratem, którego trzeba czasem szturchnąć w bok, wytargać za ucho czy pochwalić za mądre decyzje.

 

IMG_3029

 

Piotrek to także super wujek, zwany przez chłopców Sisio (Fredzio nie umiał powiedzieć Piotruś, więc nazwał Go Sisiem) i tak zostało. Wujek zna się na grach, fajnie opowiada o zwierzętach (wilkach szczególnie), wie wszystko o Wikingach i umie budować z Lego jak nikt inny 😉 No, a jak trzeba to pozwoli się pobawić na szafie (żeby nie przeszkadzać starszym braciom).

 

IMG_5500

Kocham Cię Młody! Choć wkurzasz mnie czasami, jak wtedy kiedy mieliśmy po naście lat!

IMG_6757