Ewę Kozioł poznałam przy tworzeniu swojego programu dla TVP ABC. Ewa posiada ogromną wiedzę, którą nabyła sama, choć droga do jej posiadania nie była łatwa. Zauroczyła mnie i uwiodła swoją skromnością, a jednocześnie niezwykłym poukładaniem i radością życia. Na planie zjawiła się ze swoją swoją kilkutygodniową córeczką Alą.

Ewa jest niezwykła. To nie tylko atrakcyjna kobieta, to także cudowna matka trójki dzieci, szczęśliwa ,kochająca i kochana żona, ale przede wszystkim piękny człowiek. Znam tylko parę osób, które w tak spokojny i świadomy sposób mówią o swoim życiu, swoich wyborach, swoim jestestwie. Potrafiła porzucić  pracę w korporacji i wybrać siebie. Ewa zaciekawia swoją wiedzą, ujmuje delikatnością i sprawia, że człowiek ma się ochotę na chwilkę zatrzymać, wziąć głęboki oddech i powiedzieć- jestem tu i jestem szczęśliwy.

Ewa prowadzi fantastyczny blog Zielony Zagonek, który bardzo lubię. Nie jest to nakręcona na ekologię wariatka, ale kobieta świadoma tego jak chce i jak warto żyć.

Przedstawiam Wam Ewę i mam nadzieję, że Jej osoba zauroczy Was tak jak mnie.

 

Zielony Zagonek brzmi bardzo magicznie… A to nie miejsce w Nibylandii, a Twój dom…

Zielony Zagonek, jest przede wszystkim miejscem dla innych ludzi, którym staram się pokazać, że szczęście, zdrowie i spełnienie nie jest domeną bogatych, a już na pewno chcę ich przekonać, że bez dużych pieniędzy można być naprawdę zadowolonym z życia i wcale nie trzeba czuć się gorszym z powodu nie posiadania najnowszego telefonu czy samochodu. Zielony Zagonek to miejsce które łamie stereotypy, jest to drogowskaz do dalszych poszukiwań i ucieczka od komercji, miejsce, w którym chcę, aby czytelnik czuł się jak w domu, zwyczajnie bez zbędnego patosu.

Jak wygląda Twój dzień?

Mój dzień jest dość długi, wstajemy o szóstej rano, jako że moje dzieciaki mają stoper w głowach i nie pozwolą pospać dłużej. Z rana jak zwykle zjadamy śniadanie, sprzątamy a potem oboje z mężem patrzymy w kalendarz co mamy na dziś zaplanowane. Jeśli jest jakakolwiek możliwość załatwienia czegoś od razu robimy to, aby odfajkować choć jedną pozycję. Cały dzień mija nam na drobnostkach, zabawach z dziećmi oraz ich stopniową edukacją, pracami w ogrodzie, nic szczególnego. Jeździmy do rodziny i znajomych, robimy to na co mamy ochotę czytamy, podróżujemy, chodzimy na zajęcia taneczne czy zajęcia garncarstwa z dzieciakami. Taki był nasz wybór, chcieliśmy być przy dzieciach, mieć swój czas i robić z nim to co chcemy. I tak do godziny 18 w zimę a w lato do 19 wtedy dzieciaki idą spać a my po tej godzinie idziemy do pracy. Mąż obrabia zdjęcia i czyta o przeróżnych zagadnieniach w fotografii, a ja czytam książki, które mają mi pomóc z problemami, z którymi się stykam na co dzień. Jestem przeciętną kobietą, mam te same problemy co miliony pozostałych, dlatego to wszystko czego dowiem się, kondensuje i umieszczam we wpisach na Zielonym Zagonku, ponieważ wiem, że są i inni którzy nie mają czasu czytać, lub zwyczajnie nie znają angielskiego by czerpać z literatury anglojęzycznej. I tak praca, choć tak jak mówię, ciężko nazwać to pracą trwa przeważnie do godziny 22 później czas do spania.

Jesteś eko, bo?

Nie lubię tego określenia, to etykietka, pod którą łatwo podpina się doktryny i inne zachowania. EKO to bycie tym zielonym partyzantem, który przypina się do drzew, a ja taka nie jestem, z drugiej strony EKO to drogie jedzenie, fanaberia klasy średniej. Ja jestem osobą świadomą z konieczności, ponieważ otaczający nas świat robi nas w butelkę, a ja nie jestem typem człowieka który lubi być oszukiwany, chce podejmować decyzje uwarunkowane własną wiedzą i wolą, bez nakazu i przymusu. Jestem typową nonkonformistką, która lubi myśleć samodzielnie. Jestem taka, ponieważ w moim życiu widziałam dość wiele i nie ufam systemowi ani korporacjom, które wielokrotnie pokazały swoje prawdziwe dość okrutne i komercyjne oblicze, owładnięte tylko chęcią posiadania coraz większych (naszych przecież) pieniędzy!

Pamiętam, kiedy się poznałyśmy rozmawiałyśmy o niebezpiecznej chemii wypełniającej nasz dom, wtedy pokazałaś mi, że dom można wysprzątać naturalnie. To ważne, obie mamy po trójce dzieci i chcemy by chowały się w zdrowym i bezpiecznym otoczeniu.

Tak. Ilość chemii, która nas otacza każdego dnia jest powalająca, dla całego naszego organizmu, nie wspominając o środowisku naturalnym. I to nie są wywody obłąkanej mamuśki, po prostu czytając różne raporty i dane, aż włos jeżył mi się na głowie, dlaczego mam używać czegoś co dosłownie truje mnie i moje dzieci. Dlaczego mam na to pozwolić? Na początku ciężko mi było wyeliminować te produkty ze swojego, życia jednak krok po kroczku, powolutku najpierw perfumy, później spray do mebli i tak dalej. W końcu zostały wyłącznie kosmetyki kolorowe, bo jeszcze tych nie potrafię sama zrobić (śmiech).

DSC_7853

To prawda, że Twoja rodzina je tylko to co wyrośnie w Waszym ogródku?

Karolino, ja jestem totalną eksperymentatorką, testuję różne rozwiązania, bo nie oszukujmy się, nie chcę spędzić całego życia w ogrodzie pomimo iż lubię to robić. Plewić? Nie! Kombinuję z podwyższonymi grządkami, metodami gdzie się nie plewi i różnymi innymi z przeróżnym skutkiem. Chciałabym powiedzieć, że jestem w stanie wyprodukować wszystko dla swojej rodziny, ale tak nie jest. Jednak to w niczym nie przeszkadza, gdyż w dobie komunikacji można od słowa do słowa, poznać zaufanych rolników i od nich kupować rzeczy, które pochodzą z wiadomego źródła. Na początku wymaga to zachodu, ale takie więzi tworzy się na lata, a kupując jednorazowo większe ilości (na przykład 2 marchewek na obiad kupmy od razu 10kg na cały miesiąc).

Sama też robisz kosmetyki?

Oczywiście! Jestem wybredna i ciężko jest mi kupić kosmetyki, które byłyby dobrym „pożywieniem” dla mojej skóry, z drugiej strony wiem, że to nie tylko kosmetyki, a dieta i styl życia wpływają na kondycję naszej urody. Dlatego znając się na Ajurwedzie mogę naprawdę dużo osiągnąć właśnie tymi domowymi kosmetykami.

IMG_6404

Jaką jesteś mamą?

Zwykłą, czasem mam lepsze a czasem gorsze dni. Tak jak każda kobieta, czasem chciałabym z krzykiem uciec, a czasem nie mogę się napatrzeć na swoje brzdące. Każda kobieta chciałaby być dobrą mamą, nie matką idealną, wydaje mi się, że każda z nas jak tylko jest w stanie powiedzieć, że robi to co może dla swoich dzieci to nią jest. Żyjemy w czasach, gdzie mamy naprawdę mało czasu więc liczy się jakość nie ilość. Tak długo jak ta jakość jest w naszych relacjach rodzinnych tak długo nie mamy się czego obawiać

A kiedy masz dość dzieci, to?

Przekazuję pałeczkę rodzicielstwa mężowi, abym ochłonęła. Wtedy wychodzę do ogrodu, kładę się spać, idę się wykąpać nic szczególnego, staram się być ze sobą…

Życie w zgodzie z naturą, a przede wszystkim samym sobą wydaje się w dzisiejszym świecie bardzo ciężkim zadaniem, wręcz niewykonalnym.

To zależy jak do tego podchodzimy, życie w harmonii z sobą jest trudne z jednego powodu, przez lata kazano nam nie słuchać własnego serca, instynktu i myśli a liczyć wyłącznie na pieniądze i na to co możemy za nie kupić. To jest ten najtrudniejszy proces. Jak tylko uwolnimy siebie od tego balastu i przeświadczenia, że za pieniądze kupimy szczęście, wszystko pójdzie już z górki.

roza

Nie tęsknisz za miastem? Galeriami, kawiarniami i zgiełkiem? W tym też jest urok.

Tak, czasami tęsknię. Brakuje mi dobrych restauracji czy wypadów na miasto. Jednak z dzieciakami trudno jest znaleźć czas dla nas dwojga, zwłaszcza, że możemy liczyć tylko na siebie. Te pierwsze lata posiadania dzieci, są skazane na samotność towarzyską, bo po prostu ciężko jest to wszystko pogodzić i ogarnąć, trzeba postawić priorytety we właściwej kolejności, kilka lat dla dzieci z pewnością nie uczyni z nas odludków. A im dzieci starsze tym łatwiej. Życie na prowincji wcale nie jest takie złe, bo i tutaj mieszkają ludzie, z którymi można się pośmiać i pogadać. Łatwo jest przejechać na drugi koniec miasta czy wypaść na szybkie zakupy. Może kiedyś wrócę do dużego miasta. Nigdy nie mówię nigdy.

Co powiedziałabyś tym wszystkim kobietom, które też marzą o tym, aby na chwilkę zwolnić, przystanąć i po prostu pobyć…

Aby stanęły w miejscu i zastanowiły się, co jest tak naprawdę ważne. Co chcą zapamiętać ze swojego życia kiedy, siedząc ze zmarszczoną twarzą w ogrodzie nadejdzie ten ostatni dzień. Najpiękniejsze wspomnienia dla każdego będą inne, ja wiem że dla mnie to będzie rodzina, Wiem, że brzmi to makabrycznie, ale życie każdego z nas wcześniej czy później dojdzie do końca swojej drogi i ważne żeby ta droga, choć momentami wyboista była tą właściwą.

 

Oto cała Ewa Kochane… Zajrzyjcie do Jej życia, aby poznać ją jeszcze lepiej  Zielony Zagonek.

 

DSC_2654