Wstaję rano, patrzę w lustro i myślę: „Oj Malina, nie jest dobrze. Szczęśliwa jesteś, zdrowa jesteś, spełniona… ale twarz to sobie musisz namalować „. No więc zabrałam się do pracy, aby móc nie wystraszyć świata.

My kobiety mamy w ręku tyle narzędzi, których nie wykorzystujemy. Bo za późno wstałam, bo dzieci ważniejsze, bo mężowi trzeba koszulę uprasować (co ostatni raz udało mi się zrobić…kiedyś tam… bardzo dawno – dopisał te słowa mój Stary ; ), albo „po co się pindrować idę tylko na bazar”

Hej!!! Puk! Puk! Piękna jesteś! Więc pokaż to!

Lubię siebie, piszę to nieskromnie, ale… szczerze. Moja uroda jest dość dyskusyjna, ale na szczęście są na świecie różni koneserzy (dziękuję Kochanie).  I choć szlag mnie trafia jak widzę Gisele czy Angelinę Jolie to uśmiecham się do siebie, bo to ze sobą samą trzeba stworzyć szczęśliwy związek. Pędzel w ruch!

Dziewczyny bądźcie dziś dobre dla siebie! I choć szminka nie zmieni naszego życia, to może wprowadzi trochę koloru w tej szary dzień!

 

Pojedyncze, 28.01.2015 o 10.35

 

Zapraszam wieczorkiem! Miłego!!!