Ewę Chodakowską poznałam 3 lata temu, zapisałam się na „Tydzień metamorfoz” z nieznaną wtedy jeszcze tak wielkiej grupie fanów trenerką. Na ten swoisty obóz przetrwania w Szczyrku pojechałam z przyjaciółką. Od rana ćwiczyłyśmy, jadłyśmy zdrowe jedzenie i generalnie dbałyśmy o siebie jak nigdy. Udało mi się wtedy lepiej poznać Ewę…skromna, ale pewna siebie kobieta. Fantastyczny człowiek, pogodny ciepły i wrażliwy. Ujęła mnie swoim stosunkiem do innych kobiet, słucha ich i co ważniejsze słyszy co do Niej mówią, jakie mają problemy , a jakie radości. Z czym się zmagają od lat, a z czego są dumne. Mnie też wysłuchała, przytuliła i rzuciła swoje „Malina do roboty!”

       Dwa tygodnie temu po dłuuuuuuuuugiej przerwie zawitałam do Jej warszawskiego studia BeActive na trening. Kiedy po 45 minutach ledwo żywa, ale za to mega uśmiechnięta i przyznaję cholernie dumna z siebie wyczołgałam się z sali wiedziałam, że tym razem się nie poddam, bo jeśli faktycznie jest tak , że „Twoje ciało może więcej niż podpowiada Ci umysł” to może i ze mną też tak jest? Spotykamy się trzy razy w tygodniu, w poniedziałek nade mną i resztą grupy znęca się Ewa Chodakowska, środa należy do greckiego Boga Lefterisa, który zamiast siedzieć na Olimpie chodzi po sali między nami męczennicami motywując nas swoim „Nice!!!”. Piątek jak to piątek na drodze krzyżowej być wypada i tu wkracza Tomasz ze swoim crossfit, brzmi złowieszczo i takie też jest. Po takim tygodniu człowiek jest mega wypompowany i mega naładowany pozytywną energią. I choć tak bardzo nie chce mi się jeździć na drugi koniec miasta, choć tak bardzo kuszą mnie różne niezdrowe pyszności to mówię sobie DOŚĆ! Znacie najsłynniejszy program Ewy „Killer”? W trakcie jego ćwiczenia gubi się nie tylko kilogramy, bo Chodakowska to także killer złych emocji, lenistwa i braku wiary w siebie!!!

       Z pomocą Ewy rozpoczynam moją własną metamorfozę. Urodziłam trójkę dzieci , przybyło mi tu i tu i tam jeszcze też 😉 Pewnie Mamy to znają, ale dziewczyny damy radę! Wspólnie! Dlaczego? Bo nasze życie jest w naszych rękach i czas się wreszcie nim zająć! Zapraszam każdą z Was do wspólnych zmian i wspierania się wzajemnie! Efekty moich starań pokażę Wam tu na swoim blogu bez ściemy i bez upiększania faktów. Bo fakt jest taki, że trzeba ruszyć tyłek do czego i Was zachęcam!!!!